|
Blog > Komentarze do wpisu
Jak na królową przystałoOwszem, bawiłem się w skok o tyczce. W skok wzwyż także, bo to konkurencje niezwykle piękne. Na dywanie kładłem cztery poduchy z foteli, poprzeczka - to znaczy kij od szczotki - wsparta była na krzesłach, a tyczką był kij od szczotki numer dwa... Dzisiaj mój redakcyjny kolega chodził po sklepach i próbował kupić kulę, młot lub tyczkę. Nie znalazł ich nigdzie. Podwórkowa hegemonia sportów, w których narzędziem pracy jest piłka, wydaje się więc niezagrożona... Skok wzwyż mógłby być uprawiany tylko na wsi i to w czasie żniw (by móc ze słomy usypać materac). Reszta odpada. Kij tyczki nie zastąpi, rzucanie wystruganym kijem jest niebezpieczne, kulę musiałby zastąpić kamień, młot podobnie, a to nie służy współżyciu społecznemu na blokowiskach. Zostają co najwyżej wyścigi, ale co najwyżej we dwóch. Jak bowiem zmierzyć czas kolejnym zawodnikom? Lekkoatletyka wymaga od swoich entuzjastów pełnego zaangażowania - czyli zawodowych treningów w klubie, ze sprzętem i boiskiem... Nazywana jest królową sportu, więc żąda królewskiego traktowania... wtorek, 18 sierpnia 2009, m-skowronek
TrackBack
Komentarze
utopijne
2009/08/20 23:18:06
Czy naprawdę? Możliwosci i fantazja dzieci sa nieograniczone. Owszem, aby stac się wyczynowcem potrzeba najpierw dobrego miejsca do treningu, ale czesto boisko to też tylko dwie bramki na kawałku trawnika (lub czegoś co nim kiedyś było). Najgorsze jest to, że u nas brakuje kultury sportu. No chyba, że tego z pilotem w ręce.
|
|