|
Blog > Komentarze do wpisu
Mundialowe wspomnienia (2) - Pierwsza puszka coca-coliJestem głęboko przekonany, że widziałem mecz Polski z Portugalią podczas mundialu w 1986 roku. To musiała być powtórka, bo przecież meksykańskie spotkania odbywały się w nocy naszego czasu. Pewności nie mam, ale to musiało być to. W mglistych obrazach jawią mi się bowiem kolory strojów obu ekip i bramka strzelona przez naszych. To by jedyny gol, jaki udało im się wbić podczas tego mundialu. Cztery lata później ze wspomnieniami musiało być już lepiej. Pamiętam emocjonujące rzuty karne kończące oba półfinały. Pamiętam płaczących Anglików, którzy nie zdobyli nawet brązowego medalu i mimo wszystko rozczarowujący finał, w którym jedyny gol padł z rzutu karnego. Najbardziej jednak zapamiętam pierwszą puszkę coca-coli kupioną w pierwszym kapitalistycznym osiedlowym spożywczaku, o nazwie Smerf. Pusta puszka po wypitym napoju długo stała na półce w pokoju, nie ze względu na to, że był to pierwszy efekt obecności prawdziwej coli w nowej Polsce. Najważniejsza była maskotka z Il Mondiale '90 obecna na puszce. I bez znaczenia było, że to najbrzydsza maskotka w historii Mistrzostw Świata. Brzydsza nawet od trzech dziwadeł z Korei i Japonii.
Ciao - maskotka z MŚ 1990
Ato, Nik i Kaz - maskotki z MŚ 2002 poniedziałek, 07 czerwca 2010, m-skowronek
TrackBack
|
|