|
Blog > Komentarze do wpisu
Uczmy kibicować od najmłodszych latWładze Krakowa łączą siły z policją i zamierzają uczyć młodych ludzi, jak kibicować. Policjanci już chodzą do szkół, spotykają się z uczniami, mówią im co wolno na stadionie, a czego nie i co za to grozi. W nieco mniejszym stopniu, ale również, uczą kulturalnego dopingu. Rozmowy prowadzą też z rodzicami i nauczycielami, aby ci wiedzieli, że jeśli młody człowiek wypisuje na ławce hasła obrażające tę czy inną drużynę, lub trzyma w pokoju kastet, to znak, że coś się dzieje... Słowem praca od podstaw, choć trudno uwierzyć, że młodzież aż tak ufa policji. A na meczu z pewnością spotka kolegów, którzy w szkoleniu nie brali udziału. Rację ma jednak Michał Okoński z Futbol Jest Okrutny mówiąc, że nawet jeśli nie przyniesie to większego efektu, to trzeba to robić. Bo inaczej to już na pewno nie poradzimy sobie z problemem braku kultury na stadionie. Skoro przywołałem redkatora Okońskiego, to znaczy, że znów będzie przykład angielski. W Premier League kibice siedzą na trybunach grzecznie i my to widzimy. Nie zawsze rozumiemy jednak, co śpiewają. A jednym ze standardowych haseł jest na przykład: "Chcielibyśmy, żeby twoja matka zmarła na raka"... Skóra cierpnie o wiele bardziej niż od "Strzelcie k.... gola". W Anglii próbują rozwiązać ten problem angażując piłkarzy. To oni występują w spotach i na billboardach do swoich kibiców i mówią "Dajcie spokój. Dopingujcie nas, a nie zajmujcie się rywalami". - Sprawdza się? - pytam redaktora Okońskiego - Jest lepiej, niż było - odpowiada. I bywają na to przykłady konkretne. Nieraz przywoływałem tu czwartoligowy Morecambe FC. Jakiś czas temu klub przeprowadził akcję pod hasłem "Nie przeklinamy na trybunach". Po zakończonym sezonie policja uznała zaś zachowanie kibiców Krewetek za wzorowe. Także na wyjazdach. Dodam, że w hrabstwie Lancashire, do którego należy Morecambe, leżą też takie miasta jak Blackburn i Blackpool. Niezbędne jest więc skorzystanie z wzoru i zorganizowanie ogólnopolskiej akcji uczenia młodych ludzi właściwego kibicowania. Trzeba w to zaangażować czołowych polskich piłkarzy. Skoro mogą promować turniej coca-coli, powinni i to. Do kultury na trybunach powinni też zachęcać trenerzy-autorytety. Orest Lenczyk i Robert Maaskant to pierwsze, co przychodzi do głowy. Jestem przekonany, iż spora część kibiców stwierdzi w końcu, że chamstwo na trybunach jest zwykłym obciachem... Z wuwuzelami się przecież udało... sobota, 04 czerwca 2011, m-skowronek
TrackBack
|
|